Dzisiaj pojechaliśmy do naszej fundacji do Mikołaja.
Był Mikołaj był opłatek i poczęstunek wigilijny.
Taka fundacyjna kolacja-wigilia.
Na poczatku czulismy się dziwnie ponieważ byliśmy tam po raz pierwszy.
Ale przywitał nas Pan Marek Rukat Prezes Fundacji i juz było miło ,później przyszła się przywitac Pani Gabrysia.
Ludzie naprawdę ciepli,bardzo mili.
Posiedzieliśmy troszkę i się zbieralismy do domku.
Kubuś jeszcze pokasłuje .
Już jak wychodziliśmy podziękowaliśmy za zaproszenie.
Pan Marek nas pożegnał zaraz też przyszła Pani Gabrysia bardzo ciepło nas pożegnali tak jakbyśmy się bardzo długo znali a przecierz my widzieliśmy się po raz pierwszy.
Tak na marginesie wszyscy z Fundacji byli mile zaskoczeni naszym przyjazdem(ponieważ jak dzwoniła Pani Gabrysia to mówiłam że młody jest podziębiony) i kartką świąteczną którą otrzymali od Kubusia.
Dzisiejszy dzień był bardzo ciepły i miły ,czuło się juz zapach świąt:)
Teraz tylko ja narzekam ponieważ żle się czuje mam katar i zaczynam kaszleć-będzie maseczka na buziola:(
niedziela, 9 grudnia 2012
piątek, 7 grudnia 2012
Mikołaj że ho,ho!!!!!
Ale będzie dobrze musi być!!
Kubuś dalej pokasłuje i dalej siedzi w domu.
W niedzielę jedziemy do Mikołaja do naszej Fundacji-chociarz na troszkę:)
Ale wczoraj był u nas taki Mikołaj że nawet w snach takiego sobie nie wyobrażalismy.
Zaskoczenie było bardzo,bardzo duże a to wszystko zasługa wielu ludzi z WIELKIMI SERCAMI którzy chcą pomagać i pomagają.
Najważniejsze że dzieci zadowolone i ja w tedy też.
Są jeszcze dobrzy ludzie .
Serdeczne podziękowania dla kochanej Pani Ewy i XV OL. z Gdańska-JESTEŚCIE WIEKCY:))
niedziela, 2 grudnia 2012
sobota, 1 grudnia 2012
Nareście.
Jesteśmy już wszyscy w domku.
Dzieci zadowolone,my również -teraz będę mniej sie martwić.
Na przywitanie dzieci przygotowaliśmy z mężem sałatke warzywną,gyrosa,galaretkę drobiowa i gołabki z piersi gęsi(naszych ).
Sakoczeni byli takim przywitaniem,ba pokój tez sie podoba a w dodatku od dziś mają telewizor.
Dotrzymaliśmy słowa danego że będzie w ich pokoiku tak jak sobie mażyli(miec swój telewizor).
Musze powiedzieć że dzieci dobrze wygladają ,Kubus troszke poturbowany to tu ,to tam siniak ale po zatem wszystko ok.
Musimy tylko odwiedzić fryzjera:)
Dzieci zadowolone,my również -teraz będę mniej sie martwić.
Na przywitanie dzieci przygotowaliśmy z mężem sałatke warzywną,gyrosa,galaretkę drobiowa i gołabki z piersi gęsi(naszych ).
Sakoczeni byli takim przywitaniem,ba pokój tez sie podoba a w dodatku od dziś mają telewizor.
Dotrzymaliśmy słowa danego że będzie w ich pokoiku tak jak sobie mażyli(miec swój telewizor).
Musze powiedzieć że dzieci dobrze wygladają ,Kubus troszke poturbowany to tu ,to tam siniak ale po zatem wszystko ok.
Musimy tylko odwiedzić fryzjera:)
niedziela, 25 listopada 2012
Jeszcze troszkę i dzieci będą w domku
U nas po malutku do przodu.Pokój dzieci przygotowany na przyjazd jest jeden problem obiecałam im telewizor w pokoiku ,multirum kupiony a tu masakra."Anglik"taki sklep nie ma i nie będzie miał.Może coś się uda zorganizować do piatku.Kubuś stwierdził że więcej nie pojedzie do sanatorium po ostatnich zajściach.Mianowicie ukradziono im pieniążki które im przekazałam przez koleżankę.Winni niby są była nawet policja ale Pani Dyrek.powiedziała mi ze to tylko pieniązki-tak ale ja musiałam pożyczyć żeby im dać.Takie podejście nie rozumie.
Kubuś miał hemoroidy,bolał go brzuszek ostatnio dobrze że już wracają bo takie zamartwianie się na odległość mi ani im nie służy.Kubuś jak powiedział nam o swoich delegliwościach to zaraz dodał ale się nie martwcie już jest ok.Płytki cały czas spadają.Może nie drastycznie ale lecą.
Kubuś powiedział do mnie dziś tak (aż się z mężem wzruszyliśmy)będziecie mile zaskoczeni byłem dziś się wyspowiadać poprosiłem księdza przed spowiedzią o pomoc bo przez ten rok zapomniałem ,ale się wyspowiadałem i wybaczyłem temu koledze który ukradł nam pieniądze.Nawet służył do mszy bo to przeciesz mały ministrant.
Ten nasz syn to mały wielki człowiek:))))
.
Dziękujemy za witrażyk pozdrowienia dla Moniczki i niech piękności się trzyma,my trzymamy za nią kciuki i mamy nadzieję że w następnym roku nas odwiedzicie:)Serdecznie zapraszamy.
Kubuś miał hemoroidy,bolał go brzuszek ostatnio dobrze że już wracają bo takie zamartwianie się na odległość mi ani im nie służy.Kubuś jak powiedział nam o swoich delegliwościach to zaraz dodał ale się nie martwcie już jest ok.Płytki cały czas spadają.Może nie drastycznie ale lecą.
Kubuś powiedział do mnie dziś tak (aż się z mężem wzruszyliśmy)będziecie mile zaskoczeni byłem dziś się wyspowiadać poprosiłem księdza przed spowiedzią o pomoc bo przez ten rok zapomniałem ,ale się wyspowiadałem i wybaczyłem temu koledze który ukradł nam pieniądze.Nawet służył do mszy bo to przeciesz mały ministrant.
Ten nasz syn to mały wielki człowiek:))))
.
Dziękujemy za witrażyk pozdrowienia dla Moniczki i niech piękności się trzyma,my trzymamy za nią kciuki i mamy nadzieję że w następnym roku nas odwiedzicie:)Serdecznie zapraszamy.
piątek, 16 listopada 2012
zastanawiamy się co robić
Kubuś tęskni .Raz jest zadowolony ,raz narzeka .Jutro ma kontrolne badania zobaczymy co i jak jeśli jest na spadkach to kolezanka która jedzie po swojego syna przywiezie Kubusia do domu .Chcemy pomalować ich pokój ,odświeżyć więc wolałabym zeby jeszcze zostali te 2 tygodnie.Nasze dzieci same potrafią o siebie zadbać nawet tak daleko od domu.Chcą się chronić przed chorymi dziećmi choćby nosząc maseczki tylko jest problem Panie pielęgniarki nie pozwalają:(
wtorek, 6 listopada 2012
:)
Jest mi smutno :)
Moje dzieci poza domem,bardzo za nimi tęsknie.
Piątek,sobota no i jeszcze w niedziele telefon się urywał.
Wczoraj cisza,nawet nie było sygnału.-szok.
Zadzwoniłam sama Kubuś stwierdził że wszystko ok.nie miał czasu dzwonić,teraz jest już zmęczony.
Słyszałam w jego głosie lęk.
W gardle stanął mi kołek,łzy w oczach.
Sebastian stwierdził że nic się nie dzieje ,że wszystko jest ok.
Ale nie jest jak młody nie zjadł obiadu.Martwię się o niego cały czas od kiedy zaczął chorować to był ze mną.
Wiem że sobie da radę i będzie uważał .Środki dezynfekujące mają ze sobą .
Trzymajcie za nas kciuki,bo ja zamiast odpoczywać mieć czas dla siebie i męza to się zamartwiam.'
No ale cóż taka jest rola matki,rodzica.
Moje dzieci poza domem,bardzo za nimi tęsknie.
Piątek,sobota no i jeszcze w niedziele telefon się urywał.
Wczoraj cisza,nawet nie było sygnału.-szok.
Zadzwoniłam sama Kubuś stwierdził że wszystko ok.nie miał czasu dzwonić,teraz jest już zmęczony.
Słyszałam w jego głosie lęk.
W gardle stanął mi kołek,łzy w oczach.
Sebastian stwierdził że nic się nie dzieje ,że wszystko jest ok.
Ale nie jest jak młody nie zjadł obiadu.Martwię się o niego cały czas od kiedy zaczął chorować to był ze mną.
Wiem że sobie da radę i będzie uważał .Środki dezynfekujące mają ze sobą .
Trzymajcie za nas kciuki,bo ja zamiast odpoczywać mieć czas dla siebie i męza to się zamartwiam.'
No ale cóż taka jest rola matki,rodzica.
Subskrybuj:
Posty (Atom)